Sweter z golfem

petitemaitresse blog

Dosyć wysoka (jak na zimowe dni) temperatura i zazielenione trawniki sprawiają, że wydaje się jakbyśmy nagle ze styczniowej zawieruchy, przenieśli  się w marcowy przedsionek wiosny. Kiedy spotkałyśmy aby po raz pierwszy zrobić kilka zdjęć w wielkomiejskiej warszawskiej scenerii, na dworze było jakieś 10 stopni na minusie, a ostatnim ujęciom towarzyszył tańczący  w powietrzu śnieg. Spontaniczna sesja, codzienny zwyklak. Szarości i czerń to ostatnimi czasy moi kolorystyczni ulubieńcy. Pomimo, że moja sylwetka, a właściwie ten górny korpus, teoretycznie nie idzie w parze z golfami, tej zimy praktycznie nie mogę się z nimi rozstać. Sweter z golfem, który otula szyję jest doskonałą alternatywą dla wielkich szali owijanych wokół całej głowy, których nie znoszę. Dla mnie najlepszym sposobem na wiązanie szalika jest… jego nie wiązanie. Niedbałe zarzucenie na kark w zupełności wystarcza.

Zima i odrobina letniego akcentu. Jeszcze kilka lat temu połączenie szorty + rajstopy, było jedną z najbardziej charakterystycznych cech mojego codziennego stroju. Czasami z sentymentem wracam do takiego zestawienia, a całość dopełniam gumiakami. Pierwotnie były to najprawdopodobniej buty przeznaczone do jazdy konno. Dla mnie stały się dodatkiem do codziennych jesienno – zimowych stylizacji. Jeśli zastanawiasz się w jakich kaloszach Twoje nogi będą prezentować się najlepiej, postaw na te tuż przed kolano w czarnym kolorze. Ostatecznie mogą być te jeździeckie… 😉

Jak Wam się podobają zdjęcia w nowym – wielkomiejskim klimacie?

zdjęcia: Beata Kościuczyk

asystent: Kalina Łobińska

petitemaitresse blog

petitemaitresse blog

petitemaitresse blog

DSC_9539

DSC_9548

jacket – Zara, shorts – H&M, boots – sh, cap – Cropp, bag – Parfois

Dodaj komentarz