Jak być szczęśliwym?

Na przykład w poniedziałkowy poranek, najlepszą rzeczą może być kawa. Najlepszą sposobnością w roku mogą być wytęsknione wakacje, wolne weekendy, niespodziewana premia, zakupy z przyjaciółką (które jakby nie patrzeć zwykle czynią dzień lepszym, o ile są udane), wyjście z kumplami na piwo czy wygrana w totka. Ale „żeby wygrać trzeba grać”, a mało komu brakuje odwagi.

Każdego roku, gdy nasza metryczka robi kolejny krok do przodu, zewsząd słyszymy „Wszystkiego co najlepsze!”. Niby każdy ma własny ranking najlepszych rzeczy.  Ale tak naprawdę wszystko „najlepsze” co nas spotyka, to to, co pozostawia w nas ślad na zawsze. Każdy ma swoją definicję szczęścia, a ostatecznie najpełniejszą radość przynosi nam drugi człowiek.

Żyjemy w ciągłej pogoni za szczęściem, jednocześnie zapominając o tym co już mamy. „Jak być szczęśliwym?” na to pytanie próbuje podsuwać odpowiedzi wujek Google i pseudo-coache, których złote rady zamknięte w poradniki, krzyczą do nas z witryn księgarni. Jak być szczęśliwym w związku, jak być szczęśliwym rodzicem, matką, ojcem, żoną, pracownikiem… po prostu szczęśliwym człowiekiem.

Jak być szczęśliwym?

Przestań w kółko zadawać sobie pytanie „Czy jestem szczęśliwy?”

Kiedy pytasz siebie 10. raz z rzędu „Czy jestem szczęśliwy?”, za chwilę okazuje się, że jednak nie jesteś. Bo przecież zawsze można być bardziej. Bo nagle sobie zdasz sobie sprawę, że ta jest wyższa, tamta szczuplejsza, a pogoda w Polsce to przecież zwykle do bani. W najgorszym przypadku, wspominając miło spędzone wakacje we dwoje, nagle przypomnisz sobie jak 3 lata temu, o godzinie 20:24, jadąc tramwajem nr 15 podczas nagłego hamowania dotknął swoim ramieniem blondynkę, która stała tuż obok… To może on jednak Cię nie kocha?!

Doceń to co masz, zawalcz o to czego pragniesz i po prostu bądź szczęśliwy

Kiedyś usłyszałam od mojej „przyjaciółki” bardzo życzliwe: „Ty to masz szczęście, bo masz…(i tu poleciała cała litania wspaniałości, którymi los mnie obdarzył, a o istnieniu wielu wymienionych dobrodziejstw wówczas dowiedziałam się po raz pierwszy)”. I wtedy sobie pomyślałam: oooo żesz co ja takiego robię, że takiego szczęścia doznaje?! To pewnie za sprawą mojego imienia, które z łaciny oznacza „szczęśliwy”.  A tak na serio, to myślę, że szczęściu trochę trzeba pomóc, zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Szczęście nie jest partnerem łatwizny.

Ostatecznie, szczęście to rodzina w komplecie, dobre zdrowie, uśmiech – często przez łzy, obecność na przekór wszystkiemu, szczera rozmowa i sięganie po marzenia. Szczególnie te, w których spełnienie wszyscy oprócz Ciebie zwątpili.

1 komentarz

  1. Zgadzam się w pełni! Szczęściu trzeba dopomóc, dziwię się ludziom, którzy nic z tym nie robią, żyją od pierwszego do pierwszego, nie mają w życiu celów i jeszcze marudzą, że coś jest nie tak… Trzeba wziąć się w garść a jednocześnie doceniać to, co już się ma!:)

Dodaj komentarz